WROCŁAW PODCZAS OBCHODÓW EURO 2012- PRYWATNIE

23 czerwca  2012 roku miałam okazję gościć we Wrocławiu. Celem mojej wizyty (z zespołem, w którym gram) było uświetnienie obchodów patrona miasta- Świętego Jana Chrzciciela. Koncert odbył się w jednej z najstarszych
i najpiękniejszych świątyń Wrocławia- Kościele Garnizonowym p.w. św. Elżbiety w ścisłym centrum. Więcej o historii kościoła można przeczytać na stronie: http://elzbieta.archidiecezja.wroc.pl/

Ku naszemu zdziwieniu, nie było problemu z dojazdem „pod same drzwi”, choć zaledwie kilka metrów dalej rozciągnięta była strefa kibica, obejmująca swym zasięgiem niemalże cały rynek.

Jeszcze przed koncertem, mająC naprawdę niewiele czasu, postanowiliśmy zajrzeć w niektóre miejsca. Wybraliśmy się do serca miasta- najstarszej dzielnicy- Ostrowa Tumskiego. Dostaliśmy się tam przechodząc przez most Tumski, zwany potocznie mostem kłódek. Nietrudno zgadnąć, dlaczego!

Od razu uwagę przyciąga Katedra Św. Jana Chrzciciela. To największa ikona miasta Wrocławia widziana prawie z każdego zakątka miasta. Ta gotycka bazylika o wysokości 91 m i długości 68 m jest dotychczas najwyższą budowlą Wrocławia.

Prawdziwym wyzwaniem jest tropienie szlaku krasnali, które dosłownie zalały Wrocław. O tym, skąd się wzięły, można przeczytać obszernie na stronie: www.krasnale.pl. Na ulicy św. Mikołaja spotkaliśmy Ogorzałka i Opiłka:

Zajrzeliśmy także do strefy kibica, w której za kilka godzin miało kipieć od piłkarskich emocji. Byliśmy pod wrażeniem profesjonalnej organizacji: Kilka ogromnych telebimów, stoiska z przekąskami, obsługa techniczna w ciągłej gotowości…

Niestety to, co zachwyca kibiców, niekoniecznie jest powodem do radości dla tych, którzy mieliby ochotę obejrzeć starówkę w całej krasie…Nam udało się uchwycić zaledwie jej skrawek:

Nawet tak krótka wizyta może skłonić do powrotu do tego miasta. Wrocław jest miastem ciekawym i zagadkowym. Odnajduję w nim coś z Krakowa a zarazem dostrzegam wiele nieznanych i niepowtarzalnych akcentów.

foto i tekst: mgr Magdalena Kiszka